Sechseläuten w Zurychu: kim jest Böögg i czy wróży lato

Zurych i Böögg: Sechseläuten, które wróży lato miasta
By © Roland Fischer, Zürich (Switzerland) – Mail notification to: roland_zh(at)hispeed(dot)ch / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0, Link

Poznaj zuryską tradycję Sechseläuten: płonącego Böögga, którego wybuch ma wróżyć pogodę na lato. Historia, przebieg festiwalu i ciekawostki z ostatnich lat.

Każdej wiosny w Zurychu rozgrywa się widowisko, które trudno pomylić z czymkolwiek innym. Na głównym placu miasta mieszkańcy stawiają dużą kukłę yeti, zwaną Bööggiem, budują wysoki stos i podkładają ogień. Cel jest prosty: spróbować podejrzeć, jakie lato czeka miasto.

Brzmi ekscentrycznie, ale dla zuryszan to zwyczaj z długą historią i własną logiką. Choć dzień ma uroczysty, niemal karnawałowy charakter, wielu śledzi rytuał z pełną powagą, z nadzieją, że Böögg podsunie choćby drobną wskazówkę o pogodzie. Trudno nie zauważyć, jak to napięcie rośnie wraz z płomieniami.

Kto to Böögg i skąd się wziął

Böögg to duża, lalkowa figura z drewna, słomy i tkaniny. W jego głowę upycha się petardy. Dawniej takie postaci symbolizowały zimę — albo szerzej: lęki — a ich spalenie wiosną miało odgonić chłód.

Na początku palenie Böögga było oddzielnym wydarzeniem. W 1902 roku połączono je z pochodem cechów — historycznych stowarzyszeń rzemieślników — i razem stworzyły jeden wiosenny festiwal, który Zurych nazywa Sechseläuten.

Jak przebiega święto

Festiwal odbywa się pod koniec kwietnia. Kulminacja następuje, gdy stos zostaje podpalony i Böögg zaczyna płonąć. Wtedy zaczyna się odliczanie: mierzy się czas od pierwszych płomieni do eksplozji fajerwerków w głowie.

Założenie jest jasne: im szybciej głowa wybuchnie, tym cieplejsze i łaskawsze ma być lato. Jeśli trwa to długo, prognozuje się chłód i deszcze.

Co pokazały czasy na przestrzeni lat

Przez lata zanotowano wiele wyników. Na przykład:

— W 1974 roku głowa eksplodowała już po 5 minutach i 7 sekundach, a mówi się, że lato okazało się upalne.

— W 2023 roku Böögg milczał rekordowe 57 minut.

— A w 2025 roku wybuch nastąpił po 26 minutach i 30 sekundach — wynik uznawany za przeciętny.

Czy to naprawdę działa?

Oczywiście żaden meteorolog nie używa Böögga w swoich obliczeniach. Mimo to tłum śledzi stoper z autentycznym napięciem.

Co więcej, jedno szwajcarskie badanie wskazywało, że w niektórych przypadkach czas do wybuchu głowy pokrywał się z szerszymi trendami pogodowymi na świecie. Nie czyni to z tego zwyczaju wiarygodnej prognozy, ale tradycja robi tu to, co potrafi najlepiej: scala ludzi i daje historię do opowiadania. I trudno nie przyznać, że to działa.

Dlaczego ma znaczenie dla miasta

Palenie Böögga to coś więcej niż efektowny pokaz. To element miejskiego życia, fragment historii i rozpoznawalny znak Zurychu. Rodziny wychodzą na ulice, dołączają do pochodów, witają wiosnę i czują, że są częścią czegoś większego.

I choć prawdziwe prognozy płyną dziś z satelitów i komputerów, Zurych wciąż odlicza minuty do wybuchu — bo trudno oprzeć się nadziei, że szybka eksplozja oznacza ciepłe, słoneczne lato.