Poznaj najpiękniejsze świąteczne wioski i jarmarki: Rovaniemi, Strasburg, Colmar, Norymberga, Salzburg, Zermatt, Alaska. Zaplanuj magiczną zimową podróż.
Kiedy powietrze pachnie cynamonem, grzanym winem i świeżo pieczonym piernikiem, a pierwsze płatki śniegu łapią blask świątecznych lampek, świat jakby zwalnia i kieruje się ku najbardziej czarownemu czasowi w roku: Bożemu Narodzeniu. W tym okresie miasteczka i wsie zamieniają się w żywe zimowe opowieści, gdzie każdy zakątek pulsuje ciepłem, radością i wspólnotowym świętowaniem.
Świąteczne wioski sprawiają wrażenie, jakby wchodziło się do kartki z innej epoki. W tle rozbrzmiewają kolędy, dachy połyskują śniegiem i światłami, na targach kusi zapach pieczonych kasztanów, a gdzieś z boku spogląda łagodnym wzrokiem sam Święty Mikołaj. To miejsca dla wszystkich, którzy chcą zanurzyć się w świątecznym nastroju, poczuć oddech tradycji i zaczerpnąć inspiracji z cichej magii tego czasu.
To opowieść o baśniowych świątecznych wioskach — pełnych świateł, kojących smaków i chwil, które zostają z nami długo po zakończeniu sezonu. Tu łatwo przekonać się, gdzie święta brzmią najbardziej autentycznie i dlaczego te adresy stały się ikonami zimowych podróży.
Na trasie: Rovaniemi w Laponii (Finlandia); Strasburg i Colmar we Francji; Rothenburg ob der Tauber i Norymberga w Niemczech; Grinchville w Stanach Zjednoczonych; Val Gardena we Włoszech; Salzburg w Austrii; Santa Claus Village na Alasce (USA); oraz Zermatt w Szwajcarii.

Rovaniemi, stolica Laponii, uchodzi za oficjalne rodzinne miasto Świętego Mikołaja i jedną z najbardziej bajkowych świątecznych wiosek na świecie. Położone za kołem polarnym żyje duchem świąt przez cały rok, a w grudniu naprawdę zamienia się w zimową krainę czarów.
Największą atrakcją jest Wioska Świętego Mikołaja, gdzie mali i duzi spotykają Mikołaja twarzą w twarz. W Domu Mikołaja można wyszeptać życzenia i zrobić zdjęcia, a w Głównym Urzędzie Pocztowym Świętego Mikołaja wysłać kartkę z pieczęcią Koła Podbiegunowego.
Linia koła podbiegunowego przecina wioskę. Jej przekroczenie to drobny rytuał, który wiele osób dokumentuje certyfikatem potwierdzającym wejście do Arktyki.
Przejażdżki saniami z reniferami nawiązują do dawnych lapońskich zwyczajów, psie zaprzęgi mkną przez ośnieżone lasy, a skutery śnieżne pozwalają zajrzeć w surowe piękno północy.
Nocleg potrafi być przeżyciem samym w sobie: lodowe hotele z meblami rzeźbionymi ze śniegu i lodu. A gdy niebo współpracuje, zorza polarna dopisuje finał, którego się nie zapomina.
Sklepy w wiosce oferują lapońskie wyroby — skórę renifera, drewniane zabawki i tradycyjne słodycze — pamiątki z miejsca, które traktuje Boże Narodzenie serio.
Dla rodzin, par i wszystkich spragnionych czystej świątecznej magii Rovaniemi spełnia obietnicę. Krajobraz, śnieg i pieczołowicie budowana atmosfera sprawiają, że sezon staje się tu zaskakująco namacalny.
W Wiosce Świętego Mikołaja święta przybierają realny kształt — natura i tradycja opowiadają historię, której łatwo uwierzyć.

Położony na styku Francji i Niemiec Strasburg należy do najbardziej nastrojowych miejsc na święta. Miejskie mury pruskie, wąskie uliczki i kanały jakby stworzono pod grudniowy blask.
To tutaj w 1570 roku zadebiutował najstarszy w Europie jarmark bożonarodzeniowy — Christkindelsmärik — i odtąd przyciąga gości nieprzerwanie. W sezonie ponad 300 drewnianych domków rozlokowuje się w historycznym centrum, a każdy plac mieni się światłami i dekoracjami. Największy jarmark rozkłada się na Place Kléber pod monumentalną, bogato zdobioną choinką. Warto zajrzeć też na Place Broglie i Place Gutenberg — każdy z tych targów ma własny klimat i skarby do upolowania.
Gotycka katedra staje się jednym z głównych punktów. Na jej fasadzie tańczą świetlne projekcje, a w środku organowe koncerty i świąteczne nabożeństwa dodają powagi i piękna. Plac przed świątynią wypełniają domki z świecami, zabawkami, ozdobami i pamiątkami.
W dzielnicy Petite France szachulcowe domy, mostki i kanały tworzą lśniący labirynt — szczególnie pociągający o zmierzchu, gdy zapalają się lampki.
Witryny zmieniają się w małe scenografie, a każda ulica opowiada inną świąteczną historię. Na środku miasta pojawiają się lodowiska — prosty sposób, by wślizgnąć się w nastrój.
Strasburg trafia zarówno do romantyków, jak i rodzin — tradycja podana jest tu z ciepłem i odrobiną teatralnej finezji.

Rothenburg ob der Tauber to kapsuła czasu — bawarskie miasteczko, w którym szachulcowe kamienice i brukowane zaułki same budują nastrój. W grudniu łatwo poczuć się tu jak w bajce.
Rothenburg świąt nie tylko świętuje — on nimi żyje. To tutaj znajdziemy Muzeum Bożego Narodzenia i sklep Käthe Wohlfahrt, otwarty na miłośników sezonu przez cały rok.
W muzeum i sklepie czekają ozdoby, tradycyjne rzemiosło, rzeźby i piramidy bożonarodzeniowe. Asortyment sięga od szklanych bombek po pozytywki — trudno wyjść z pustymi rękami.
Jarmark na rynku ma korzenie w średniowieczu. Są tu stollen, pierniki, pieczone kasztany i parujące grzane wino, a obok lokalne dekoracje, świece i rękodzieło.
Nazwa jarmarku nawiązuje do legendarnego Jeźdźca, postaci wpisanej w niemieckie podania — jego duch przewija się w paradach i plenerowych spektaklach.
Zaułki i wieże połyskują girlandami i lampkami. Wokół ratusza na Marktplatz toczy się główny ruch, a witryny zmieniają się w małe dzieła sztuki. Nawet poza grudniem miasto zachowuje świąteczny podtekst dzięki muzeum i specjalistycznym sklepom.
Rothenburg jest w sam raz dla rodzin, par i każdego, kto chce stanąć w środku świątecznej opowieści i zostać w niej trochę dłużej.

Grinchville to przewrotny wariant klasycznej świątecznej wioski, inspirowany zielonym psotnikiem, który kiedyś próbował ukraść święta. W Karolinie Południowej tradycja spotyka się tu z puszczeniem oka — lekko, z humorem i bez zadęcia.
To nie tylko dekoracja, lecz tematyczna przygoda dla tych, którzy szukają czegoś innego. Żartobliwy ton spotyka się z rodzinną atmosferą, a działa to dlatego, że sedno sezonu pozostaje na pierwszym planie.
Coroczna parada wystawia na czoło Grincha w charakterystycznej zieleni, jego psa Maxa i inne znane postaci. Psikusy Grincha rozbawiają publiczność. Odwzorowany dom na szczycie góry — z „antychoinką” i osobliwymi dekoracjami — zaprasza do zwiedzania, a nawet do pomocy w „oddawaniu” skradzionych prezentów.
Plenerowe spektakle ożywiają historię, z kulminacją w chwili, gdy Grinch odkrywa prawdziwy sens świąt. Na targach można znaleźć ironiczne pamiątki w zieleni Grincha, figlarne czapki i kostiumy, a także tematyczne słodkości, jak babeczki Grincha czy intensywny wariant grzanego wina.
W całym miasteczku stoją przeskalowane rekwizyty — but Grincha, słynny worek z prezentami, figlarnie powyginane drzewka — które same w sobie są punktami zdjęciowymi.
Grinchville jest dla tych, którzy lubią święta z przymrużeniem oka. Energia i pomysłowość idą tu w parze z prostym przesłaniem: liczą się przyjaźń, ciepło i radość bardziej niż zawartość pudełek.

W Alzacji Colmar po zapadnięciu zmroku zmienia się w filmową scenografię. Wąskie uliczki, szachulcowe fasady i kanały dają miastu gotową romantykę, a okres świąteczny podbija każdy detal.
Colmar słynie z tematycznych jarmarków, świetlnych instalacji i kameralnego klimatu — to malowniczy labirynt, w którym każdy zakątek ma swoją opowieść.
Na Place des Dominicains stoiska uginają się od rękodzieła i ozdób. Na Place de l’Ancienne Douane jarmark rozkwita wśród szachulcowych domów i tradycyjnych dań alzackich. Z kolei na Place Jeanne d’Arc odbywają się degustacje lokalnych win i specjałów regionu.
Każdy z targów ma własny styl i asortyment, więc spacer zamienia się w łagodne poszukiwanie skarbów.
Światła oplatają domy i mosty, a kanały odbijają iluminacje. Historyczne centrum przypomina muzeum pod gołym niebem, a w Małej Wenecji ekspozycje nad wodą robią wyjątkowe wrażenie.
Colmar leży na Alzackim Szlaku Wina, a zima oznacza degustacje białych etykiet — jak Riesling czy Gewürztraminer — w gościnnych winiarniach.
Dla rodzin, par i wielbicieli klasycznego europejskiego Bożego Narodzenia Colmar jest zarazem przytulny i niezapomniany.

W sercu Dolomitów Val Gardena łączy górski rozmach z miękką, pielęgnowaną tradycją. Trzy główne miejscowości — Ortisei (Urtijëi), Santa Cristina i Selva — w grudniu lśnią światłami, wieńcami i rzeźbionymi w drewnie figurami.
Dziedzictwo jest tu żywe: snycerka, śnieżne panoramy i autentyczne rzemiosło. W święta widać to jeszcze wyraźniej, gdy mieszkańcy stroją ulice i place, a artyści przenoszą warsztat na otwartą przestrzeń.
W Ortisei jarmark pokazuje drewniane wyroby, ozdoby, świece i ręcznie robione pamiątki, a do tego strudle, świąteczne ciasteczka i gorące wino. Mniejszy targ w Santa Cristinie chwali się autentycznością i dobrą kuchnią. W Selvie wśród ośnieżonych szczytów stoją domki z pamiątkami i klasycznym alpejskim asortymentem.
We wszystkich trzech wsiach uwagę przyciągają iluminacje i drewniane rzeźby — anioły, pasterze, szopkowe postacie. Pokazy warsztatowe odsłaniają, jak powstają te prace, a szopki zajmują honorowe miejsca na placach i w kościołach.
Dla narciarzy Val Gardena to spełnienie marzeń — długie trasy i słynna pętla Sella Ronda wokół Dolomitów. W programie świąt bywają nocne zjazdy, pokazy świetlne i procesje z udziałem Mikołaja i mieszkańców.
Przejażdżki saniami zaprzężonymi w konie suną przez lasy i wioski, a górskie panoramy sprawiają, że nawet zwykły spacer zostaje w pamięci.
To kierunek dla rodzin, par i wszystkich, którzy chcą połączyć tradycję z przygodą w górach.

W Salzburgu klimat świąt tkwi w detalach. Miasto Mozarta, z barokową panoramą i ośnieżonymi Alpami w tle, zdaje się stworzone na grudzień: światła, zapach grzanego wina i chóralne śpiewy niosące się wąskimi ulicami.
Salzburg słynie z klasycznych jarmarków, muzycznych tradycji i atmosfery, która łączy przytulność z odświętnością. Widoki na twierdzę Hohensalzburg i Stare Miasto budują scenę.
Na Residenzplatz, na jednym z najstarszych jarmarków w regionie, czekają ręcznie robione ozdoby i świece, a także strudle, pierniki, pieczone kasztany i kubki gorącego punshu lub grzanego wina.
Pod twierdzą działa kolejny jarmark — z widokami na miasto i Alpy oraz wieczornymi występami chórów pod migoczącymi światełkami.
To tutaj narodziła się kolęda „Cicha noc”, która w grudniu rozbrzmiewa wyjątkowo często. Koncerty klasyczne i recitale organowe w katedrze pogłębiają nastrój. Stare Miasto stroi się w girlandy i wieńce, a dorożki dodają ulicom spokojnego rytmu.
Na scenę wkracza też tradycja Krampusa — rogate postacie towarzyszące św. Mikołajowi dają pokaz, którego nie pomylimy z żadnym innym, a żywe szopki pojawiają się na miejskich ulicach.
Salzburg jest dla rodzin, romantyków i tych, których pociągają rytuały podane z elegancją.

W miasteczku North Pole na Alasce Boże Narodzenie trwa cały rok. Santa Claus Village to rzadkie miejsce, gdzie magia świąt wydaje się stała — z wizytami u Mikołaja, okolicznościowymi stemplami pocztowymi i aurą, która przyciąga podróżnych z daleka.
Miasto bierze swoją nazwę serio: są tu ulice Snowman Lane i Kris Kringle Drive, a latarnie wyglądają jak wielkie cukrowe laski. W grudniu wszystko świeci wyraźniej — więcej świateł, wydarzeń i rytmu, któremu trudno się oprzeć.
Największą atrakcją jest ogromny Dom Mikołaja — można z nim porozmawiać, zrobić zdjęcie i zajrzeć do sklepu pełnego ozdób, upominków i pamiątek. W urzędzie pocztowym przesyłki dostają oficjalny stempel North Pole; dzieci z całego świata piszą tu listy i wiele z nich otrzymuje odpowiedzi od samego Mikołaja.
Przy wejściu czuwa wysoka figura Mikołaja — symbol wioski i ulubiony kadr zdjęć. Iluminacje budują scenerię z ośnieżonymi drzewami, reniferami i obrazkami jak z baśni.
Są przejażdżki saniami zaprzężonymi w renifery jak z bajki, a także parady, procesje i koncerty przez cały grudzień. Co roku odbywa się też festiwal rzeźb lodowych — delikatnych dzieł wykutych z zimy.
Dla rodzin i wszystkich, którzy chcą odzyskać dziecięce zdumienie, to miejsce daje dokładnie to wrażenie, którego wielu szuka w długiej drodze.

Norymberga, bawarskie miasto o bogatej historii, zamienia się w jedną z najbardziej sugestywnych scenerii świątecznych w Europie. Słynny jarmark, pielęgnowane zwyczaje i przytulne uliczki robią tu swoje.
Gwiazdą grudnia jest Norymberski Jarmark Bożonarodzeniowy, jeden z najstarszych i najsłynniejszych, który sięga 1628 roku.
Na Hauptmarkt ponad 180 przybranych stoisk oferuje ozdoby i prezenty, korzenne pierniki, kandyzowane migdały, słynne norymberskie kiełbaski oraz grzane wino podawane w malowanych ceramicznych kubkach.
Otwarcie jarmarku prowadzi Christkind — anioł bożonarodzeniowy, który wita gości uroczystą przemową. Rolę tę odgrywa lokalna dziewczyna wybrana w konkursie i pozostaje obecna przez cały sezon.
Osobny jarmark dziecięcy serwuje atrakcje dla najmłodszych: karuzele, mini-kolejki, warsztaty plastyczne i mały zaczarowany las, w którym można spotkać św. Mikołaja.
Co roku w grudniu procesja z lampionami rozświetla Stare Miasto — to jeden z najbardziej poruszających widoków sezonu.
Norymberga czaruje i miłośników zakupów, i poszukiwaczy kultury — warto przyjechać po jarmarki, zostać dla gościnności i kuchni, a wyjechać z poczuciem, że miasto naprawdę umie świętować.

U stóp Matterhornu Zermatt jest wysokogórską enklawą, w której brak samochodów oddaje głos ciszy i mroźnemu powietrzu. Zimą miasteczko przypomina świąteczną scenę — obciążone śniegiem dachy, ciepłe światło z chat i wrażenie, że czas zwalnia na tyle, by wszystko zauważyć.
Tu natura i tradycja łączą się w odrębne świąteczne doświadczenie. Białe szczyty kadrują migoczące ulice, a resztę robi powściągliwy urok wioski.
Przy Bahnhofstrasse powstaje przytulny targ z drewnianymi domkami, gdzie kupimy szwajcarskie pamiątki, wełniane wyroby, ozdoby i lokalne smakołyki.
Girlandy i wieńce zdobią zaułki, a sylweta Matterhornu zamienia każdy kadr w alpejską pocztówkę.
Trasy narciarskie Zermatt mają świetną renomę; w okresie świątecznym odbywają się nocne zjazdy i zawody. Poza stokami czekają sanki i spacery po ośnieżonych lasach.
Kościoły organizują koncerty organowe i wspólne kolędowanie — szczególnie poruszające w alpejskim kościele św. Maurycego. W dniach przed Bożym Narodzeniem Mikołaj pojawia się na nartach lub w saniach, ku radości dzieci.
Kolejka linowa na Klein Matterhorn wynosi na rozległy punkt widokowy ponad Alpami. Po zmroku światła wioski w dole tworzą niemal nierzeczywistą scenę.
Dla rodzin, par i miłośników sportów zimowych Zermatt łączy aktywność z kameralnością — to zestaw, który sprawia, że święta zostają w pamięci długo po opadnięciu śniegu.