Plaża naturystów w Pitsundzie – historia i współczesność

Pitsunda: nieoficjalna plaża naturystów – historia i dziś
By © Vyacheslav Argenberg / http://www.vascoplanet.com/, CC BY 4.0, Link

Odkryj nieoficjalną plażę naturystów w Pitsundzie w Abchazji: genezę z czasów ZSRR, kto tu bywał, jak wygląda dziś i dlaczego warto ją odwiedzić w ciszy sosen.

Pitsunda to nadmorskie miasteczko na wybrzeżu Abchazji. Przyciąga zapachem sosen, ciepłym morzem i spokojnymi plażami. Ma też niecodzienny rozdział w historii: w czasach radzieckich wykształciła się tu plaża naturystyczna. Nigdy nie była oficjalna, a jednak wielu o niej wiedziało i przez dekady przyciągała tych, którzy wybierali wypoczynek bez strojów. Dziś brzmi niemal jak przypis do dziejów kurortu — i może właśnie w tym tkwi jej urok.

Jak powstała ta plaża

Historia zaczęła się w latach 70.–80., gdy Pitsunda była ulubionym kurortem artystów, inteligencji i gości z zagranicy, zwłaszcza z NRD (Wschodnich Niemiec). Tam opalanie i kąpiele nago były czymś zwyczajnym, a przybysze z Europy przywieźli ten nawyk nad kaukaskie wybrzeże. Radzieccy wczasowicze najpierw się dziwili, z czasem jednak dołączali.

Plaża leżała za ogrodzeniem ośrodka wypoczynkowego OPK Pitsunda, nieco na uboczu względem oficjalnych kąpielisk. Ustronna i nieoznaczona, łatwo było ją przeoczyć — o ile nie znało się drogi. Tam kostiumy stanowiły wyjątek.

Kto tam bywał

Przychodzili tu różni ludzie: wczasowicze z całego ZSRR, cudzoziemcy i przedstawiciele środowisk twórczych. To było jedno z nielicznych miejsc, gdzie można było poczuć swobodę — choćby tylko nad samym morzem. Panował spokój, bez natarczywej ciekawości i sztywnych zakazów.

Władze zdawały się o niej wiedzieć, lecz nie spieszyły się z zamknięciem — może dlatego, że leżała na uboczu i nikomu nie przeszkadzała, a może dlatego, że bywali tam ludzie z nazwiskami i lepiej było nie ruszać.

Jak wygląda dziś

Miejsce wciąż istnieje, choć nie ma statusu oficjalnej plaży. Na mapach internetowych figuruje jako Nudist Beach. Nie ma przebieralni ani kafejek — tylko morze, kamienie i sosny. Odwiedzających jest niewielu, a nastrój zdaje się taki jak dawniej. Dyskretność to część jego uroku; właśnie ta bezpretensjonalność najlepiej je definiuje.

Miejscowi podchodzą do tego bez emocji. Bez sensacji i rozgłosu — po prostu dzika plaża, jak wiele innych. A jednak ma swoją historię i dla tych, którzy wiedzą, pozostaje miejscem szczególnym.

Czy były inne takie miejsca?

Podobne zakątki istniały też w innych częściach ZSRR. Najbardziej znane były na Krymie, na przykład w Koktebelu. Plaża w Pitsundzie wyróżniała się odosobnieniem i urodą scenerii. Przyciągała nie przypadkowych spacerowiczów, lecz tych, którzy dokładnie wiedzieli, po co tu przyszli.

W ZSRR nudyzm uchodził za zjawisko niepożądane, ale nie istniały bezpośrednie zakazy. Gdy wszystko działo się po cichu, bez rozgłosu, władze przeważnie przymykały oko.