Przewodnik po 8 ikonach świata: Wieża Eiffla, Koloseum, Statua Wolności, Tadż Mahal, Wielki Mur, Machu Picchu, piramidy w Gizie i Big Ben. Fakty i ciekawostki.
Świat jest pełen miejsc, które przyciągają miliony swoją niepowtarzalnością, gęstą historią i bogactwem kultury. Każda z tych ikon niesie opowieść o wielkich cywilizacjach, przełomowych epokach i wydarzeniach, które odcisnęły ślad na dziejach ludzkości. Nie tylko zdobią mapę, ale też rozbudzają ciekawość i poszerzają horyzonty podróżujących. Oto jedne z najbardziej rozpoznawalnych symboli na Ziemi — wizytówki swoich krajów i niemal obowiązkowe punkty każdej wyprawy. Od antycznych ruin i wspaniałych pałaców po współczesne osiągnięcia inżynierii — każdemu warto przyjrzeć się z bliska.
Na tej liście znalazły się: Wieża Eiffla (Paryż, Francja), Koloseum (Rzym, Włochy), Statua Wolności (Nowy Jork, USA), Tadż Mahal (Agra, Indie), Wielki Mur Chiński (Chiny), Machu Picchu (Peru), Piramidy w Gizie (Giza, Egipt) oraz Big Ben (Londyn, Zjednoczone Królestwo).

Wzniesiona w 1889 roku według projektu inżyniera Gustave’a Eiffla, stała się symbolem Paryża — i całej Francji. Mało które miejsce fotografuje się częściej, co łatwo zrozumieć, gdy staje się pod jej ażurową sylwetą.
Co rzuca się w oczy:
Wieża mogła w ogóle nie stanąć w Paryżu. Eiffel najpierw zaproponował projekt władzom Hiszpanii, które odmówiły.
Konstrukcja czerpie z natury: obliczenia odwoływały się do prac niemieckiego paleontologa Hermanna von Meyera, opisujących wytrzymałość kości udowej. Szkieletowa logika zaskakująco dobrze przełożyła się na architekturę — to przykład, jak nauka i estetyka potrafią zagrać jednym głosem.
Oszust Victor Lustig dwukrotnie „sprzedał” wieżę, wykorzystując prasowe doniesienia o kosztownym utrzymaniu.
Przez 40 lat była najwyższą konstrukcją na świecie, początkowo mierząc nieco ponad 300 metrów.
Nietypowo ma zastrzeżony kolor i co siedem lat przechodzi malowanie.
Na żelaznej kratownicy wyryto nazwiska 72 inżynierów, matematyków i naukowców — współczesnych Eiffla.
Fotografowanie wieży na ogół jest dozwolone, ale jej nocna iluminacja uznawana jest za odrębne dzieło chronione prawem autorskim. We Francji publikacja nocnych ujęć jest zabroniona i może skutkować karą do pięciu lat więzienia oraz grzywną do 0,5 mln euro — przepis brzmi surowo, choć mało kto kojarzy go z codziennym turystycznym kadrem.

Otwarte w 80 r. n.e., jest największym amfiteatrem starożytnego Rzymu. Niegdyś scena walk gladiatorów i wielkich spektakli, do dziś pozostaje jednym z najważniejszych — i najlepiej zachowanych — pomników rzymskiej architektury.
Szczegóły, które mają znaczenie:
Cesarz Wespazjan nakazał budowę około 70 r. n.e. w centrum Rzymu. Jego syn Tytus zainaugurował obiekt w 80 r. n.e. setką dni igrzysk, nadając mu nazwę Amfiteatr Flawiuszów. Określenie „Koloseum” pojawiło się później.
Po wielkim pożarze 64 r. n.e. Neron wzniósł Złoty Dom z sztucznym jeziorem. Po jego śmierci jezioro zasypano i na tym miejscu wyrosło Koloseum.
To eliptyczna budowla o wysokości 157 stóp, szerokości 510 stóp i długości 615 stóp — wówczas największa arena świata. Osiemdziesiąt bram wlotowych umożliwiało szybkie wejście tłumów.
Podczas otwarcia w 80 r. n.e. zabito około 9 tysięcy zwierząt. Późniejsze polowania i walki z bestiami pochłonęły dziesiątki tysięcy kolejnych — od hipopotamów, przez lwy i tygrysy, po niedźwiedzie i słonie. Skala widowisk mówi o Rzymie więcej niż niejedno źródło.
W 2013 roku miliarder Diego Della Valle przeznaczył 33 mln dolarów na renowację i centrum dla zwiedzających z kawiarnią. W 2015 roku minister kultury Dario Franceschini zapowiedział 20 mln dolarów na naprawę posadzki areny.

Dar Francji dla Stanów Zjednoczonych z 1886 roku stoi na Liberty Island w nowojorskim porcie, ucieleśniając ideały wolności i demokracji — amerykański symbol rozpoznawalny na całym świecie.
Warto odnotować:
Projekt stworzył francuski rzeźbiarz Frédéric Auguste Bartholdi, a posąg wykonano we Francji. Cokół, zaprojektowany przez amerykańskiego architekta Richarda Morrisa Hunta, powstał już w USA.
Pełna nazwa — Liberty Enlightening the World — została nadana przez francuskich twórców i przyjęta przez amerykańską publiczność.
Pierwotnie pochodnia działała jak latarnia morska dla statków wpływających do portu. W latach 80. XX wieku wymieniono ją i zamknięto dla zwiedzających.
Posąg początkowo był jasn miedziany; z czasem utlenił się na zielono. Na początku XX wieku ciemniał, a w latach 80. przywrócono mu znajomą zieloną tonację. Z biegiem lat symbol wolności zmieniał się optycznie, ale jego znaczenie nie blednie.
W lipcu 1916 roku piorun uderzył w pochodnię i uszkodził ją; po tym zdarzeniu zamknięto ją na kilka lat prac naprawczych. Ślady uderzenia są widoczne do dziś.

Zamówiony w XVII wieku przez cesarza Szahdżahana ku pamięci ukochanej żony Mumtaz Mahal, Tadż Mahal jest arcydziełem architektury islamu. Ten marmurowy mauzoleum słynie z symetrii i spokojnego blasku.
Szczegóły, które zostają w pamięci:
Marmur inkrustowany kamieniami szlachetnymi zmienia się wraz ze światłem — za dnia wydaje się biały, o zachodzie różowieje, w blasku księżyca przybiera srebrzysty ton — porównywany do zmiennych uczuć cesarza wobec Mumtaz. Rzeka Jamuna pomaga utrzymać wilgotność i wytrzymałość murów, a drewniane fundamenty bazują na jej obecności. Bez rzeki konstrukcja mogłaby nie przetrwać; władze podjęły kroki, by ją zabezpieczyć.
Materiały przywożono z całych Indii i Bliskiego Wschodu przy pomocy ponad tysiąca słoni. Budowę ukończono w 1648 roku, pracowało przy niej około 22 tysięcy robotników. Główny architekt pozostaje niepewny — często wskazuje się Ustada Ahmada. Wykorzystano 28 rodzajów kamieni szlachetnych z Tybetu, Chin, Sri Lanki i Indii.
Tadż Mahal słynie z symetrii: cztery boki są identyczne, z jednym wyjątkiem — grobowce Szahdżahana i Mumtaz różnią się wielkością i wysokością. Zanieczyszczenia zżółciły marmur; konserwatorzy stosują specjalną glinkę multani mitti, by go oczyścić. Miejsce działa nie tyle rozmachem, ile spokojem formy.
Kompleks zdobią kaligraficzne inskrypcje z Koranu, w tym 99 imion Allaha na grobowcu Mumtaz. Szahdżahan planował Czarny Tadż po drugiej stronie Jamuny, lecz został uwięziony przez syna i spoczął u boku Mumtaz.

Rozciągający się na tysiące kilometrów przez północne Chiny, Wielki Mur powstał, by odpierać najazdy ludów koczowniczych. To jedno z najśmielszych przedsięwzięć inżynieryjnych starożytności — dowód wytrwałości i pomysłowości Chin.
Najważniejsze fakty:
Mur nie jest jednym ciągłym wałem, lecz siecią murów i umocnień wznoszonych przez wieki. Najwcześniejsze odcinki liczą ponad 2000 lat, sięgając okresu Walczących Królestw (475–221 p.n.e.), często budowane z ubijanej ziemi, by bronić rywalizujących państw. Po zjednoczeniu Chin łączono i wzmacniano te linie, tworząc mur, jaki znamy dziś.
To najdłuższy mur na Ziemi — ma ponad 13 tysięcy mil. Dla porównania, z Nowego Jorku do Los Angeles jest nieco ponad 2700 mil. Mur miał chronić Chiny przed najazdami koczowników i stanowił wyraźną granicę ze światem zewnętrznym.
Mit o widoczności z kosmosu warto odłożyć: astronauci dostrzegają go z niskiej orbity okołoziemskiej, ale nie widać go z Księżyca.
Wznoszony w dużej mierze ręcznie przy użyciu prostych narzędzi, powstawał przez pokolenia chłopów i żołnierzy.
Monumentalny nie znaczy niezniszczalny. Erozja, trzęsienia ziemi i działalność człowieka odcisnęły piętno. Trwa renowacja, a mur wciąż wymaga troski — mitów narosło sporo, ale historia jego budowy i tak robi większe wrażenie.

Położone w Andach na wysokości ponad 2400 metrów n.p.m., Machu Picchu — inkaskie miasto zapomniane na stulecia — ujrzało światło dzienne w 1911 roku. Kamienna architektura wydaje się tu wyrastać wprost z góry.
Intrygujące fakty:
Wznoszone około 80 lat pod koniec XV wieku — w dużej części w zaledwie 30 — powstało bez użycia koła. Bloki transportowano ręcznie i na grzbietach lam.
Na wysokości ponad 2,4 kilometra warunki nie sprzyjają rolnictwu, a jednak Inkowie tak wykorzystali teren, że stworzyli systemy nawadniania i drenażu podtrzymujące życie miasta.
Po XV wieku Machu Picchu popadło w zapomnienie, aż Hiram Bingham pokazał je światu w 1911 roku. Wciąż pozostają zagadki: jak unoszono 50-tonowe bloki i jak zapewniano wodę oraz żywność na takiej wysokości — to wciąż przedmiot dyskusji. To jedno z tych miejsc, gdzie cisza mówi więcej niż przewodniki.
W 2007 roku obiekt trafił na listę Nowych Siedmiu Cudów Świata — obok m.in. Wielkiego Muru, Petry w Jordanii i pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro.

Z Wielką Piramidą Cheopsa na czele, piramidy w Gizie należą do najstarszych i najbardziej imponujących zabytków w dziejach. Powstały około 4500 lat temu jako królewskie grobowce.
Fakty, które robią wrażenie:
Egipt wymienia siedem głównych piramid, a badacze wiążą tę liczbę z boskim wizerunkiem Ozyrysa. W wierzeniach starożytnych Egipcjan Ozyrys — władca zaświatów — miał przyjmować zmarłych o siódmej wieczorem, a ci przechodzili przez siedem sal i siedem bram. Jako grobowce, piramidy niosą więc ścisłą symbolikę liczby.
W Egipcie jest około 140 piramid, najczęściej z wapienia łączonego tajemniczą zaprawą o nieustalonym składzie. Precyzja murów w Gizie jest tak duża, że między niektóre bloki nie dałoby się wsunąć nawet igły.
Wielka Piramida Cheopsa waży około pięciu milionów ton — mniej więcej tyle, co 700 wież Eiffla. Z czasem osiadła o osiem metrów, podobnie jak inne piramidy. Uważa się, że budowa pojedynczej piramidy trwała dekady, nie stulecia. W przypadku Cheopsa mówi się o 20 latach pracy około 100 tysięcy robotników, w większości opłacanych, a nie zniewolonych.
Geometria i astronomia robią wrażenie: jeśli obwód podstawy podzielić przez podwójną wysokość, otrzymuje się pi. Każda ściana jest precyzyjnie zwrócona ku stronom świata.
Piramida Cheopsa to jedyny zachowany Cud Starożytnego Świata. Jej ściany były niegdyś obłożone lśniącym wapieniem, który błyszczał jak szlifowany kamień.
Wewnątrz kryje się złożony system korytarzy o nie do końca jasnym przeznaczeniu. Część przejść jest zbyt wąska, by służyć wentylacji czy ludziom. Legendy o klątwach bywają przesadzone — zgony przypisywane „klątwie” wyjaśnia się zatruciem toksycznymi oparami pleśni. Same labirynty są jednak realne i niebezpieczne, a niejeden badacz zgubił się w nich ze śmiertelnym skutkiem. Im bliżej faktów, tym mniej potrzeba legend.

Dzwonnica Pałacu Westminsterskiego to skrót myślowy dla całego Londynu. Oficjalnie nosi nazwę Elizabeth Tower, ale „Big Ben” większość osób stosuje zarówno do wieży, jak i do potężnego dzwonu.
Warto pamiętać:
Ściśle rzecz biorąc, Big Ben to Wielki Dzwon Westminsterski — największy z sześciu dzwonów pałacu. Często tak nazywa się całą wieżę zegarową, lecz poprawnie mowa o 13-tonowym dzwonie wewnątrz.
Od 2012 roku wieża nosi oficjalnie nazwę Elizabeth Tower, na cześć królowej Elżbiety II.
Dzwon waży ponad 13 ton, a wieża jest częścią największego na świecie czterotarczowego zegara kurantowego. Zegar bije od 31 maja 1859 roku i pozostaje w znakomitej kondycji.
Przy wysokości 316 stóp była to najwyższa budowla Londynu w momencie ukończenia w 1859 roku. Cztery tarcze mają po 23 stopy średnicy i świecą nocą. Mechanizm napędzają ciężary, które nakręca się co tydzień ręcznie. Zegar zatrzymał się tylko raz — gdy pracownik upuścił młotek do mechanizmu. Ma w sobie tę londyńską niezłomność, której trudno nie podziwiać.
Wieżę zaprojektował Augustus Pugin, a także wnętrza Pałacu Westminsterskiego. Podczas II wojny światowej służyła jako punkt orientacyjny dla niemieckich bombowców, przetrwała naloty i pozostała na swoim miejscu.