Najdziwniejsze zakazy, zwyczaje i prawo lokalne w podróży

Zaskakujące zakazy i zwyczaje na świecie: co warto wiedzieć
Basile Morin, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Poznaj zaskakujące zakazy i zwyczaje na świecie: etykieta, ubiór, alkohol, palenie, zdjęcia i wywóz pamiątek. Praktyczny poradnik, jak podróżować bez wpadek.

Świat to patchwork kultur, a ta różnorodność widoczna jest nie tylko w obyczajach, lecz także w prawie, którym ludzie żyją. Zasady oczywiste dla mieszkańców potrafią zaskakiwać przyjezdnych — czasem wydają się osobliwe, czasem wręcz niezrozumiałe. Od zakazu żucia gumy w Singapurze po ograniczenia dotyczące wysokich obcasów przy starożytnych greckich zabytkach — to normy, które kształtują codzienność. Oto spojrzenie na najbardziej zaskakujące zakazy i zwyczaje w różnych krajach oraz to, co mówią o miejscach, które je wprowadzają.

Etykieta na świecie

Ludzie przy stole

Etykieta wyrasta z lokalnej kultury, więc lekceważenie jej to prosty przepis na niezręczności. To nie tylko stół — powitania, pożegnania i gesty też niosą znaczenie.

W Indiach mężczyznom surowo zakazuje się dotykania kobiet w przestrzeni publicznej. W Indonezji publiczny pocałunek może skończyć się więzieniem do 10 lat i wysoką grzywną. Jedzenie poza hotelem w Indiach ma jeszcze jedną zasadę: nie dotyka się jedzenia lewą ręką, uznawaną za nieczystą i używaną do higieny. Lepiej też nie przekazywać nią przedmiotów, w tym pieniędzy.

W Japonii wbijanie pałeczek pionowo w misce ryżu jest zakazane — ten gest zarezerwowany jest dla zmarłych, których dusza symbolicznie zasiada przy stole. Wskazywanie pałeczkami również źle się kojarzy. Zdejmowanie butów przed wejściem do domu czy świątyni łączy Indie i Japonię — w Indiach niektórzy zdejmują buty nawet wchodząc do sklepów.

W Chinach głośne jedzenie — siorbanie makaronu czy mlaskanie — to znak, że potrawa jest pyszna. Często sprawia to, że wokół chińskich gości w restauracjach zostaje nieco pustej przestrzeni. Goście nie muszą tego naśladować, ale warto rozumieć i szanować ten zwyczaj.

W Korei Południowej to najstarsza osoba przy stole zaczyna posiłek; pozostali czekają, aż napełni talerz. Samodzielne nalewanie sobie napoju jest źle widziane — robi to sąsiad przy stole.

W Kazachstanie pół filiżanki herbaty to dobry znak: gospodarz cieszy się z wizyty. Pełna filiżanka sugeruje, że pora się zbierać.

Strój i wygląd

kobieta w hidżabie

W wielu miejscach drobne wpadki przyjezdnym się wybacza. W krajach muzułmańskich i w wielu państwach Azji normy obyczajowe traktuje się jednak poważniej. Zarzut nieprzyzwoitego zachowania może oznaczać dotkliwe kary finansowe, a w skrajnych przypadkach więzienie. Najwięcej ograniczeń dotyczy ubioru kobiet. Choć Europejki nie muszą zasłaniać twarzy ani nosić pełnego hidżabu, obowiązkowe jest nakrycie głowy chustą.

W Iranie kodeks ubioru obowiązuje wszystkie kobiety, choć nakrycia głowy bywa, że ledwie trzymają się na miejscu — chusty i szale mogą przykrywać włosy minimalnie, spięte jedną agrafką z tyłu. Ubranie powinno zakrywać ręce do nadgarstków i nogi do kostek.

Arabia Saudyjska i większość Zjednoczonych Emiratów Arabskich utrzymują najsurowsze zasady. Nawet mężczyznom odradza się odsłanianie rąk, nóg czy szyi. Tatuaże i kolczyki, zwłaszcza u kobiet, nie są mile widziane.

W dużej części świata arabskiego legginsy i długa koszula nie wystarczą — potrzebne są długie okrycia wierzchnie lub spódnice do ziemi. Warto unikać krzykliwych nadruków, zwłaszcza symboli czy wizerunków celebrytów. Co istotne, nawet tam, gdzie normy są surowe, w kurortach i hotelach zwykle są łagodniejsze. Jedna reguła pozostaje niezmienna: brak toplessu.

W Turcji, Egipcie, Tunezji i Maroku wielu muzułmanów nie zasłania ciała od szyi po stopy, a nakrycia głowy bywają noszone po prostu jako ochrona przed słońcem. Mimo to rozsądek podpowiada, by omijać podejrzane okolice i nie przyciągać uwagi skąpym strojem.

Na Bali i Lombok, gdzie dominuje hinduizm, podejście do ubioru jest znacznie swobodniejsze i rzadko kto czepia się turystów o strój.

Spożywanie alkoholu

Bar

W większości krajów muzułmańskich — ale też w USA, Kanadzie i części Unii Europejskiej — picie w miejscu publicznym grozi poważną grzywną, a nawet więzieniem. Piwo to również alkohol, choć bywa traktowane swobodniej. Najostrzejsze przepisy obowiązują dziś w państwach z większością muzułmańską, gdzie trzeźwość jest elementem wiary. W Arabii Saudyjskiej, Afganistanie, Iranie, Kuwejcie, Somalii i Libii transport, produkcja, przechowywanie i dystrybucja alkoholu są całkowicie zakazane. Turystom nie robi się wyjątków. W części z tych krajów alkohol można spożywać wyłącznie w domu.

Gdzie indziej niemuzułmanie mogą pić pod ścisłymi warunkami — często tylko w domu i w towarzystwie innych niemuzułmanów. Nawet w ZEA, gdzie Dubaj bywa przedstawiany jako „drugie Las Vegas”, istnieje całkowicie „suchy” emirat Szardża, w którym alkohol dostępny jest jedynie w nielicznych klubach i restauracjach. W pozostałych częściach kraju zasady są luźniejsze — Dubaj wydaje licencje na sprzedaż alkoholu — ale pojawienie się w stanie nietrzeźwym w przestrzeni publicznej jest zakazane.

Podobne podejście obowiązuje w Mauretanii, Jemenie, Brunei, Sudanie, Bahrajnie, Maroku i na Malediwach — alkohol dozwolony jest tylko w licencjonowanych miejscach lub w domu. Niektóre kraje pozwalają wwieźć niewielkie ilości; malediwski urząd celny nie dopuszcza takich wyjątków. Praktyka pokazuje, że nie warto testować granic — konsekwencje bywają dotkliwe.

Zakazy palenia w miejscach publicznych

strefa palenia

W całej UE, USA, Kanadzie i nie tylko obowiązują surowe zakazy palenia w miejscach publicznych, a kary potrafią być wysokie. W Grecji grzywny sięgają 5 000–10 000 euro w zależności od wcześniejszych przewinień; we Włoszech mogą wynieść do 275 euro; w ZEA za złamanie przepisów grozi nawet do dwóch lat więzienia. W części krajów zakazy wobec turystów egzekwuje się mniej rygorystycznie niż w Tajlandii czy Egipcie, a w Izraelu przepisy w praktyce w dużej mierze nie są egzekwowane.

Globalnie trend jest czytelny: zasady się zaostrzają. Irlandia, Grecja, Węgry i Malta już wdrożyły zmiany dla ochrony zdrowia i środowiska. W 2023 roku dołączyła Kostaryka, zakazując palenia we wszystkich przestrzeniach publicznych, także w barach, restauracjach i na przystankach. Niektóre miasta, jak Barcelona, wprowadziły zakaz palenia na plażach, by ograniczyć zaśmiecanie petami. W alpejskim Les Gets we Francji palenie jest zakazane na całym terenie kurortu z obawy przed odpadami tytoniowymi na obszarach chronionych.

Francja wzmacnia kampanię przeciw paleniu w miejscach publicznych i nowe przepisy przewidują kary także dla turystów. Meksyk poszedł najdalej: całkowicie zakazał palenia papierosów we wszystkich miejscach publicznych, w tym w hotelach i na plażach. Zakaz obejmuje strefy wewnętrzne i zewnętrzne — kurorty, parki i plaże — ze szczególnym naciskiem na miejsca, gdzie mogą przebywać dzieci.

Zasady dotyczące zdjęć i nagrań

Ludzie z aparatem

Strategiczne obiekty państwowe — militarne i przemysłowe — to pierwsze miejsca objęte zakazem fotografowania i filmowania. Ograniczenia często dotyczą lotnisk (zwłaszcza pasów startowych), głównych tras transportowych, dróg, tuneli i mostów, na przykład w USA. Zazwyczaj zabronione jest fotografowanie wewnątrz świątyń i meczetów, podobnie jak pozowanie na tle obiektów sakralnych. W Tajlandii i Malezji dotyczy to także wizerunków Buddy. W wielu krajach ogranicza się też nagrywanie budynków rządowych. W Tunezji obejmuje to pałac prezydencki; w Korei Północnej — Pałac Słońca Kumsusan, gdzie spoczywa Kim Ir Sen.

Nawet telefonem warto zachować ostrożność. W Katarze, Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej fotografowanie ludzi na ulicy jest zakazane nie tylko aparatami, ale i telefonami. Jeśli miejscowi zgłoszą to policji, trzeba będzie skasować zdjęcia i zapłacić grzywnę. W Arabii Saudyjskiej zabronione jest także fotografowanie aktualnej rezydencji królewskiej; pracownicy hoteli i przewodnicy ostrzegają o tym turystów.

W ZEA zniechęca się do fotografowania mieszkańców, a filmowanie obiektów wojskowych, rafinerii oraz pałaców szejków stanowi przestępstwo.

Nawet w Turcji lepiej dwa razy pomyśleć, zanim zrobi się zdjęcie miejscowym. Kobiet nie fotografuje się bez zgody, zwłaszcza na plaży. Prawdę mówiąc, robienie zdjęć nieznajomym na plażach jest niemile widziane niemal wszędzie.

Lokalne zasady w różnych krajach

Ludzie na plaży

Obok twardych zakazów są też lokalne oczekiwania, za których złamanie kary nie będzie, ale pierwsze wrażenie może ucierpieć. Ktokolwiek podróżuje, szybko zauważa, że drobne gesty potrafią otworzyć wiele drzwi.

W krajach buddyjskich nie należy odwracać się tyłem do posągu Buddy. To odbierane jako zniewaga tego, co święte, i brak szacunku dla nauki. Wnętrza świątyń lepiej nie fotografować ani nie filmować. We wszystkich miejscach kultu należy zachować ciszę i skromny ubiór.

W Indonezji — zwłaszcza na Bali — najlepiej unikać plastikowych toreb. Supermarkety ich nie sprzedają; wielorazowa torba idealnie wpisuje się w ducha „No plastic in Bali”. Obawa nie jest na wyrost: po sztormach plastikowe śmieci trafiają na brzeg.

W Tajlandii banknoty traktuje się z szacunkiem — widnieje na nich wizerunek króla Bhumibola Adulyadeja, panującego w latach 1946–2016. Nie gniecie się ich, nie drze ani nie depcze.

Cokolwiek byśmy sądzili o niektórych zasadach, ich przestrzeganie oszczędza miejscowym przykrości, a podróżnym — kłopotów. To niewielka cena za spokojniejszą podróż.

Wywóz dóbr kultury

muszle

Każdy kraj chroni swoje dziedzictwo — wyjątkowe dzieła, zabytki i inne skarby, które podtrzymują tożsamość i pamięć. Przy dzisiejszej łatwości podróżowania realnym problemem staje się nielegalny wywóz. Przepisy różnią się w zależności od kraju i obejmują zabytki, antyki, rośliny i zwierzęta, preparaty taksydermiczne oraz skóry. Paradoks polega na tym, że wiele zakazanych przedmiotów sprzedaje się zupełnie jawnie w sklepach z pamiątkami. Złamanie zasad grozi konfiskatą i wysokimi grzywnami, a w niektórych miejscach także więzieniem.

Dla rosyjskich podróżnych z popularnych kierunków zakazane są określone wywozy. Z Kuby nie wolno wywieźć więcej niż 23 cygar bez paragonu, ani żywych lub preparowanych krokodyli, żółwi i wyrobów z nich. Seszele zabraniają wywozu koralowców, orzechów coco de mer i wyrobów z żółwich skorup. Brazylia zabrania eksportu jakichkolwiek zwierząt, ich skór oraz produktów ze skór, muszli i piór.

Z Kenii bez specjalnej licencji nie wolno wywozić skór zwierząt i preparatów taksydermicznych, a także wyrobów z kości słoniowej, diamentów oraz szilingów kenijskich (waluty narodowej). Z Japonii nie wolno wywozić mieczy katana ze stali bojowej (pamiątkowe są dozwolone). Z Egiptu nie wywiezie się koralowców, muszli morskich, wypchanych krokodyli, kości słoniowej ani złotej i srebrnej biżuterii o wartości powyżej 3 000 dolarów.

Z Tajlandii kamienie szlachetne i wyroby ze złota wymagają paragonu i certyfikatu; wywóz dużych posągów Buddy jest ograniczony (drobne wisiorki z jego wizerunkiem są dozwolone). W Turcji biżuterii o wartości powyżej 15 000 dolarów nie można wywieźć bez paragonu i certyfikatu. Z Malediwów zakazane są koralowce i szczęki rekinów, a z Indii — rupie indyjskie i antyki starsze niż 100 lat.

Najbardziej niezwykłe zakazy

Kobiety tańczące

Stany Zjednoczone przodują w osobliwych zakazach, często zrodzonych z prawa precedensowego. Często przytacza się przykład, gdy ktoś przyniósł do kina krokodyla, doszło do tragedii, a w efekcie pojawił się przepis zakazujący gadów w salach kinowych.

W Niemczech zatrzymywanie się na autostradzie jest nielegalne — nawet jeśli zabraknie paliwa. Zakazany jest też marsz poboczem. Grzywny sięgają około 100 dolarów. W Wenecji zakazane jest dokarmianie gołębi, chodzenie bez koszulki, wchodzenie do fontann i jedzenie kanapek na przejściach dla pieszych. W Rzymie nie wolno wskakiwać do fontann. Za karmienie gołębi w Wenecji grzywna może sięgnąć 600 dolarów, choć szybka zapłata potrafi obniżyć ją do 50–60.

W Hiszpanii nie wolno prowadzić w klapkach. W Tajlandii jazda samochodem lub motocyklem bez koszulki jest zakazana; grzywna to kilka setek bahtów (około 10 dolarów). We Francji od 1910 roku, by utrzymać punktualność pociągów, zakazano pożegnalnych pocałunków na peronach. Choć przepisu już się nie egzekwuje, formalnie nie został uchylony. W Irlandii istnieje dawny przepis zakazujący mężczyźnie odmowy przyjęcia oświadczyn złożonych przez kobietę; odmawiający musi zapłacić grzywnę — ale tylko 29 lutego.

W Singapurze zakazane jest żucie gumy, karmienie ptaków, plucie i niewypróżnienie wody w publicznych toaletach; grzywny krążą w okolicach 100 dolarów. W Zjednoczonym Królestwie prawo zabrania dotykania ssaków pływających w odległości do trzech mil od brzegu — uznaje się je za własność królewską.

W Belgii zakazane jest rzucanie śnieżkami, traktowane na równi z rzucaniem kamieniami; grzywna wynosi 100 euro. W Malezji zabronione jest noszenie żółtych ubrań ze względu na polityczne skojarzenia z opozycją, która przyjęła ten kolor. Dania utrzymuje zatwierdzoną listę imion — około 18 000 dla dziewczynek i 15 000 dla chłopców — i rodzice muszą wybierać z tego wykazu.