Ciche wyspy bez tłumów: gdzie znaleźć spokój i naturę

Odludne wyspy: Niue, Kiribati, Komory, São Tomé i Príncipe
By Pablosievert - Own work, CC BY-SA 4.0, Link

Poznaj odludne wyspy bez tłumów: Niue, Kiribati, Komory oraz Wyspy Świętego Tomasza i Książęca. Cisza, natura, bonefishing i podróż z sensem zamiast luksusu.

Turystyka zmienia się na naszych oczach. Coraz więcej podróżnych ma dość tłumów i hałaśliwych plaż, zamiast tego wybierając ciche, niemal puste wyspy. Szukają ciszy, prostoty i natury takiej, jaka jest — bez zgiełku i niekończących się atrakcji. Taki wybór brzmi mniej jak ucieczka, a bardziej jak potrzebny reset.

Niue: wyspa, na której czas jakby się zatrzymał

ocean, góry, palma
By Pia Andrews from Australia — A sandy oasis amongst coral, CC BY 2.0

Pośrodku Pacyfiku leży Niue, maleńka wyspa licząca około 1600 mieszkańców. Nikt się tu nie spieszy — jest słońce, morze i uderzające poczucie odosobnienia. Woda przez cały rok utrzymuje się w okolicach 29°C, a Rosjanie przy pobytach krótszych niż miesiąc nie potrzebują wizy.

Ze stolicy, Alofi, kilka minut wystarczy, by dotrzeć do wioski Huvalu. Tutejszy rezerwat chroni rzadkie polinezyjskie gryzonie i rudawki. W niedziele wyspa zamiera — hałas jest zakazany — co nadaje Niue wyjątkową aurę spokoju.

Kiribati: wyspy dla tych, którzy pragną ciszy

ocean, brzeg, dom, rośliny
By Vladimir Lysenko (I.) — Self-photographed, CC BY-SA 4.0

Kiribati to 33 wyspy, z czego tylko 21 jest zamieszkanych. Co roku przyjeżdża tu nieco ponad 7900 turystów — liczby na tyle skromne, że tempo pozostaje niespieszne, a atmosfera naturalna.

Infrastruktury jest niewiele, za to morze pozostaje krystalicznie czyste, a tutejszą specjalnością jest bonefishing. Tutejsze rafy koralowe są uznane przez UNESCO; to one wprowadziły Obszar Chroniony Wysp Feniks na światową mapę. To kierunek nie dla łowców hoteli, lecz dla tych, którzy chcą obcować z naturą w najczystszej postaci.

Komory: wyspy pachnące kwiatami

ocean, domy, wzgórze
By Haryamouji — Own work, CC BY-SA 3.0

Od czasów arabskich żeglarzy Komory znane są jako Wyspy Perfum — dzięki rozległym plantacjom ylang-ylang, które zaopatrują luksusowe perfumerie. Powietrze faktycznie nasycone jest słodkim, kwiatowym aromatem.

Wiza po przylocie kosztuje 30 euro, a najlepiej wybrać się tam od maja do listopada. Komory to mniej luksus, bardziej nastrój: słońce, zieleń, zapach i niespieszny rytm codzienności. Urok jest delikatny i długo zostaje w pamięci.

Wyspy Świętego Tomasza i Książęca: jak z filmu

ocean, most, brzeg
By Moises.on from Brasília, Brasil — São Tomé Príncipe, CC BY 2.0

Po drugiej stronie świata, w Zatoce Gwinejskiej, leżą Wyspy Świętego Tomasza i Książęca. Dociera tu niewielu gości — i właśnie w tym tkwi urok. Plaże pokrywa miękki piasek, a bananowce nadają krajobrazom niemal filmowy charakter.

W określonej porze roku na brzeg wychodzą morskie żółwie, by składać jaja. Patrząc na to, łatwo przypomnieć sobie, że są jeszcze miejsca, które żyją w rytmie nadanym przez przyrodę.

Podróże, w których ważniejszy jest sens niż luksus

Coraz częściej wybiera się nie kurorty z basenami i restauracjami, lecz miejsca, w których morze jest ścieżką dźwiękową, a cisza staje się luksusem. Chodzi nie tylko o zmianę widoków, ale o poczucie przynależności do świata, który porusza się wolniej i łagodniej. To drobna, świadoma zmiana — i wyraźnie trafia w oczekiwania.

Być może właśnie takie odludne wyspy stają się symbolem nowego sposobu podróżowania: nie masowego, lecz autentycznego, w którym urlop to mniej zdjęcie w mediach społecznościowych, a bardziej czas zarezerwowany dla siebie.