Koty w Stambule: dlaczego są wszędzie i co znaczą dla miasta

Stambuł i jego koty: historia, kultura i bohaterowie Kedi
© A. Krivonosov

Poznaj fenomen kotów w Stambule: ich historię, miejską opiekę, słynne postacie Tombili i Gli oraz film Kedi. Odkryj, jak koty współtworzą kulturę miasta.

Jeśli kiedyś trafisz do Stambułu, warto wyjrzeć poza monumentalne meczety i gwarne bazary. Koty są wszędzie. Wylegują się na ławkach, grzeją przy witrynach, przemykają przez dziedzińce, a nawet zaglądają do kawiarni. W tym mieście nie są tylko zwierzętami z ulicy — tworzą rytm codzienności. Wystarczy chwila, by to dostrzec.

Dlaczego w Stambule jest tyle kotów

Związek miasta z kotami sięga dawnych czasów. Kiedy wiele domów było drewnianych, koty zasługiwały na swoje miejsce, tępiąc myszy i szczury, więc ludzie je cenili. Jest też warstwa kulturowa: w islamie koty uchodzą za zwierzęta czyste. Tradycja mówi, że prorok Mahomet miał kota i pewnego razu odciął kawałek własnej szaty, by nie niepokoić zwierzęcia, które na niej spało. To poczucie szacunku przetrwało — w Stambule pomoc kotu nadal uważa się za dobry uczynek.

Jak dziś żyją uliczne koty

W mieście żyje dziś około 150 tys. kotów z ulicy. A jednak nie są „bezdomne” w potocznym znaczeniu. Poruszają się pewnie: ludzie dokarmiają je, stawiają przy wejściach niewielkie schronienia i dbają nawet o ich zdrowie.

Władze też dokładają swoją część: instalują budki chroniące przed deszczem, organizują leczenie, szczepienia i sterylizację. Dzięki temu koty są bezpieczne, a miasto — czyste i gościnne. To opieka praktyczna — i to widać.

Słynne koty Stambułu

Niektóre z nich stały się lokalnymi gwiazdami. Jednym z nich był Tombili — jego zdjęcie, na którym wyleguje się na krawężniku jak pogrążony w zadumie, obiegło internet. Po jego śmierci mieszkańcy postawili mu pomnik, który z czasem urósł do rangi drobnej miejskiej atrakcji.

Był też kot o imieniu Gli. Mieszkał w Hagii Sofii i był znany wszystkim odwiedzającym. Nawet podczas oficjalnych wizyt przechadzał się tam z pełnym spokojem. Gdy zmarł, tysiące osób pisało o tym w mediach społecznościowych, a władze zapowiedziały, że zachowają jego pamięć.

Film o stambulskich kotach

Ich życiu poświęcono nawet film. Nosi tytuł Kedi i opowiada o siedmiu ulicznych kotach oraz ludziach, którzy się nimi zajmują. Widzowie na całym świecie przyjęli go z sympatią — pokazuje, jak zwierzęta wnikają w tkankę wielkiego miasta.

Co to wszystko znaczy

W Stambule koty to coś więcej niż futrzani przechodnie — to element miejskiej kultury. Mieszkańcy nie tylko żyją obok zwierząt: opiekują się nimi, okazują im szacunek, a nawet czują z tego dumę. Te codzienne sytuacje wspólnego korzystania z ulic tworzą szczególną atmosferę miejsca; cichy układ między mieszkańcami a ich wąsatymi sąsiadami sprawia, że miasto wydaje się wyjątkowo przyjazne. Trudno się temu dziwić.