09:34 22-11-2025
Piwo Donkey na Santorynie: historia browaru i degustacje
Poznaj Santorini Brewing Company na Santorynie: piwa Donkey, żywe i niefiltrowane, historia browaru, ciekawostki i wskazówki wizyty z degustacją w Mesa Gonia.
Dla większości Santoryn to wino, bielone wapnem domy i spektakularne zachody słońca. Mało kto wie, że wyspa skrywa też jedną z najbardziej nietypowych greckich marek piwa — rozpoznawalną po jaskrawej butelce i upartym ośle na etykiecie. To nie chwyt marketingowy; stoi za tym prawdziwa historia, ciekawy zespół i śmiałe pomysły, których efekt czuć w szklance.
Kto przywiózł piwo na wyspę wina
Zaczęło się w 2011 roku, gdy czterech przyjaciół — z Serbii, Grecji, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii — postanowiło otworzyć pierwszą na Santorynie warzelnię. Nazwali ją Santorini Brewing Company i wybrali nieturystyczne miejsce: wioskę Mesa Gonia. Chcieli warzyć piwo, jakiego w Grecji właściwie nie było: wyraziste, świeże, żywe i z charakterem.
Czym jest „żywe” piwo i czemu bywa kapryśne
Piwo, które warzy SBC, jest niefiltrowane, niepasteryzowane i bez konserwantów. Dzięki temu smak pozostaje naturalny, ale trunek musi być przechowywany w chłodzie. Nie po to powstaje, by miesiącami kurzyć się na półkach — pije się je świeże. W praktyce produkcja i logistyka stają się przez to bardziej wymagające.
Osły, które nadają ton
Każde piwo nosi tu imię Donkey. To znak rozpoznawczy i lokalna wizytówka: Yellow Donkey, Red Donkey, Crazy Donkey, White Donkey. Zdarzają się też rzadsze edycje — jak Slow Donkey czy Smart Ass, pomyślane jako eksperymenty.
Co w nim siedzi i jak pomaga Santoryn
Piwa powstają z importowanych składników: słodu z Austrii i Niemiec, chmielu z różnych krajów oraz odsalanej wody — na Santorynie nie ma naturalnych źródeł. Mimo to efekt wyraźnie kojarzy się z wyspą: lekkie, świeże, skrojone pod upał.
SBC nie ściga się o podbój świata. Piwo można znaleźć w Stanach Zjednoczonych, Japonii czy Australii, ale centrum uwagi pozostaje Santoryn. To tu pije się je najczęściej — w barach, kawiarniach i bezpośrednio w browarze.
Sake i piwo: nieoczywiści sojusznicy
Pod koniec 2024 roku szef japońskiej firmy produkującej sake odwiedził browar, by wymienić się doświadczeniami. Wspólny język znaleźli przy fermentacji w niskich temperaturach. Taka współpraca sugeruje, że SBC budzi uznanie daleko poza Europą.
Jak odwiedzić i czego spróbować
Latem browar przyjmuje gości. Można wpaść, spróbować różnych stylów, usiąść na tarasie z widokiem i zabrać pamiątki — od butelek po koszulki z osłem. Jeśli grupa liczy więcej niż cztery osoby, lepiej zarezerwować wizytę.
Ci, którzy już byli, wspominają przyjazną atmosferę i smaczne próbki. W szczycie sezonu bywa tłoczno, ale wielu to wcale nie przeszkadza.
Co dalej?
Dziś SBC to coś więcej niż pierwszy browar na wyspie — to część tożsamości Santorynu. Pojawiają się nowe warzelnie, ale „osły” wciąż nadają tempo. I choć wyspa nadal kojarzy się przede wszystkim z winem, coraz wyraźniej przemawia też piwem.