09:52 30-12-2025
Kintsugi, nie 'senju': japońska sztuka naprawy i sens mottainai
Poznaj kintsugi: japońską sztukę naprawy ceramiki, filozofię mottainai i sprostowanie mitu o słowie 'senju'. Zobacz, dlaczego naprawa zwiększa wartość rzeczy.
Przywykliśmy rozstawać się z rzeczami bez sentymentów. Gdy coś się psuje, traktujemy to jak sygnał do wymiany: nowy telefon, nowe ubrania, nowe naczynia. W Japonii perspektywa bywa inna. Jeśli przedmiot towarzyszył ci w życiu, uznaje się, że zasłużył na to, by go zachować, a nie wyrzucać.
Czasem można usłyszeć, że Japończycy mają na to specjalne słowo — „senju” — rzekomo oznaczające sztukę szacunku dla starych rzeczy. To nie całkiem trafne. Słowo faktycznie istnieje w języku japońskim, ale znaczy co innego — na przykład „tysiąc rąk” w ikonografii religijnej albo imię postaci z anime. Nie ma potwierdzonego znaczenia „senju” jako „szacunek dla starych przedmiotów”.
Jest za to autentyczna japońska praktyka, która bardzo klarownie oddaje ten sposób myślenia: kintsugi.
Czym jest kintsugi?
Kintsugi to metoda naprawy potłuczonej ceramiki: fragmenty łączy się specjalnym lakierem zmieszanym z proszkiem ze złota lub srebra. Zamiast maskować pęknięcia, podkreśla się je. Efekt to coś więcej niż odtworzona filiżanka — to zapis użytkowania: tu się omsknęła, tam była pielęgnowana. Każde łączenie opowiada, przez co przedmiot przeszedł.
Ale kintsugi nie dotyczy wyłącznie zastawy. To także postawa wobec rzeczy: „zepsute” nie znaczy „stracone”. Paradoksalnie naprawa może zwiększyć wartość przedmiotu. Staje się jedyny w swoim rodzaju, bo niesie czas i pamięć.
Dlaczego to ma znaczenie
W Japonii stara się nie wyrzucać tego, co wciąż może służyć. Istnieje pojęcie mottainai — żalu z powodu marnotrawstwa. Odnosi się do wszystkiego: jedzenia, ubrań, energii, a nawet czasu.
To nastawienie skłania do troski — o siebie, o otoczenie i o rzeczy w naszym zasięgu. Ta logika jest rozbrajająco praktyczna; łatwo dostrzec, jak potrafi porządkować codzienność bez wielkich deklaracji.
Świat zaczyna to dostrzegać
Dziś kintsugi przyciąga coraz więcej osób poza Japonią. Jest efektowne wizualnie, ale jego urok tkwi przede wszystkim w znaczeniu. W realiach, w których wymiana starego na nowe przychodzi bez wysiłku, filozofia naprawy zaczyna nabierać wartości.
Kintsugi podpowiada, że każdy przedmiot może dostać drugie życie — a może i trzecie. Jest w tym szacunek, spokojna mądrość i sugestia, jak żyć prościej i uczciwiej: nie wyrzucać przy pierwszej rysie.
A co z „senju”?
Choć miłe dla ucha „senju” nie znaczy tego, co wielu przypisuje, potrzeba uhonorowania rzeczy „z życiorysem” jest w japońskiej kulturze obecna. Nazywa się ją inaczej — i częściej wyraża nie słowami, lecz przyzwyczajeniami.
Skleić filiżankę złotą spoiną. Złożyć z troską starą koszulkę. Nie wyrzucać — zachować. To nie tylko o przedmiotach; to sposób ustawienia się wobec życia.