05:34 27-12-2025

10 świątecznych filmów, które rozbudzają chęć podróży

Poznaj 10 świątecznych filmów, które inspirują do podróży: Nowy Jork, Londyn, Moskwa i Petersburg. Magia Bożego Narodzenia i Nowego Roku w kadrach i miejscach.

© A. Krivonosov

Kiedy zima rozgaszcza się na dobre, a święta zbliżają się wielkimi krokami, rośnie ochota na odrobinę zachwytu, szczyptę przygody i spokojne chwile z bliskimi. Nowy Rok i Boże Narodzenie to pora małych cudów, kiedy chce się chłonąć piękno i ciepło — a filmy stają się idealnym sposobem, by przenieść się do innych miast, krajów, a nawet epok.

Są takie tytuły, które nie tylko budują świąteczny nastrój, ale też budzą chęć wyruszenia w drogę. Zawiozą was na ośnieżone ulice Londynu, lśniące aleje Nowego Jorku, w romantyczne zakątki Petersburga i Moskwy czy do przytulnych domków angielskiej wsi. Bohaterowie zakochują się, odkrywają coś niespodziewanego i uczą się doceniać chwile, które podsuwa im życie.

Oto wybór filmów noworoczno-świątecznych, które inspirują nie tylko do prawdziwych podróży, ale też do cichego, wewnętrznego resetu. Traktujcie to jak wirtualną wyprawę, która wnosi magię do domu i delikatnie popycha ku nowym horyzontom.

Home Alone 2: Lost in New York

Anthony Quintano from Mount Laurel, United States, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

Home Alone 2: Lost in New York śledzi losy młodego Kevina McCallistera, który zostaje sam w metropolii i zamienia ją w swoją zimową baśń. W mieście, które nie zasypia, odkrywa najbardziej znane miejsca z urokiem i tupetem, którym trudno się oprzeć.

Film jest przesiąknięty świąteczną aurą: bogate witryny, blask choinki przy Rockefeller Center, lodowisko w Central Parku. Plaza Hotel, w którym zatrzymuje się Kevin, dodaje stary szyk i dreszcz nieograniczonych możliwości.

Ta historia podpowiada, że obce miasto potrafi stać się przygodą, jeśli spotka się je z otwartością. Nowy Jork jawi się jako przestrzeń, gdzie cuda czają się za rogiem — czy to w przyjaźni z właścicielem sklepu z zabawkami, czy w cichym geście dobroci w Central Parku.

To coś więcej niż ciąg gagów — Home Alone 2 zachęca, by wyruszać, wypatrywać piękna w drobiazgach i pamiętać, że nawet przypadkowe podróże mogą zamienić się w wspomnienia na całe lata.

The Polar Express (2004)

Ynot3700, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

The Polar Express to animowana opowieść o magicznej wyprawie na Biegun Północny — tak sugestywnej, że wiara staje się niemal namacalna. Budzi świąteczny nastrój i jednocześnie pragnienie, by wyjść z domu i odkrywać.

Gdy chłopiec zaczyna wątpić w istnienie Świętego Mikołaja, nagle wsiada do tajemniczego pociągu pędzącego przez zasypane śniegiem krajobrazy, majestatyczne góry i mroczne lasy — prosto do serca świąt. Ta droga to coś więcej niż przejazd; to symboliczna ścieżka, na której pojawiają się przyjaźń, zaufanie i drobne olśnienia.

Każdy przystanek jest osobną historią. Zamarznięte mosty, lśniący lód i długie tunele tworzą scenografię prawdziwej przygody. Czuć tu ciepło, które sprawia, że chce się szukać piękna — i odrobiny magii — w świecie dookoła.

The Polar Express przypomina, że podróż to nie tylko dotarcie do celu, ale smakowanie samej drogi i świeże spojrzenie na rzeczywistość. Aż zaprasza, by w święta odbyć własną wyprawę w poszukiwaniu nadziei, zachwytu i marzeń, które jesteście gotowi gonić.

Love Actually (2003)

Anna Anichkova, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Love Actually splata dziewięć romantycznych historii na tle świątecznego Londynu. Za blaskiem i pogodą ducha stoi zachęta do odkrywania — piękna, nowych wrażeń, a czasem i miłości.

Akcja toczy się w grudniu, więc Londyn zamienia się w świąteczną przystań świateł, przytulnych uliczek, ośnieżonych parków i radosznego gwaru. Miasto staje się pełnoprawnym bohaterem, który kusi, by zobaczyć tę atmosferę na własne oczy.

Postaci podróżują fizycznie i emocjonalnie: jedna ucieka do wioski po spokój, inna leci do USA w poszukiwaniu miłości, ktoś kolejny marzy o wyrwaniu się z rutyny, by odnaleźć inspirację. Film pokazuje, jak zmiana miejsca potrafi subtelnie skorygować bieg życia.

Sceny na lotnisku — powitania i pożegnania — podkreślają, że to podróże splatają ludzi. Muzyczne momenty, w tym już klasyczna scena w galerii, sprawiają, że chce się tam być, gdy święta są tuż-tuż.

Love Actually zachęca nie tylko do zagranicznych wypadów, ale i do poszerzania własnych horyzontów. Sugeruje, by dołożyć do codzienności odrobinę magii i pozwolić sobie na krok ku nowym przygodom — w podróży i w sprawach serca.

Borrowed Hearts (1995)

David Wilson from Oak Park, Illinois, USA, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

Borrowed Hearts to ciepła komedia romantyczna osadzona na ośnieżonych ulicach Chicago. To opowieść o poszukiwaniu szczęścia i prawdziwych wartości — oraz o podróży, w przestrzeni i w głąb siebie, by się odnaleźć i zacząć od nowa.

W wigilijną noc samotny milioner Sam postanawia „wynająć” idealną rodzinę, by uniknąć ocen w pracy i choć na chwilę poczuć domowe ciepło. Ta upozorowana układanka staje się dla niego prawdziwą wyprawą — nie tylko po mieście, lecz przede wszystkim do tego, co najważniejsze.

Chicago ma tu swój urok: rozświetlone witryny, migoczące domy, rodziny ślizgające się po lodzie w parku. Aż chce się odwiedzić zimowe miasto, wypić coś gorącego i wskoczyć na taflę, zanim zajrzy się do przytulnej kawiarni.

Film podsuwa myśl, że wyjazdy — czy to w nowe miejsce, czy w głąb własnych myśli — potrafią wywołać zmianę i prawdziwą radość. Borrowed Hearts po cichu zachęca, by wyjść poza schemat i spojrzeć na świat łagodniej, jaśniej.

The Santa Clause (1994)

Rjcastillo, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

The Santa Clause opowiada o zwyczajnym mężczyźnie, który niespodziewanie wchodzi w świat magii. Podkręca świątecznego ducha i delikatnie prowadzi ku podróżom — do baśniowych krain i ku własnym, dawno odkładanym pragnieniom.

Po nieoczekiwanym zdarzeniu Scott Calvin, korporacyjny pracownik, zostaje nowym Mikołajem. Trafia na Biegun Północny, poznaje elfy, zagląda do warsztatu i odkrywa, czego wymaga jego nowe powołanie.

Ośnieżone równiny, ciepło rozświetlony warsztat, morze zabawek — Biegun Północny kusi tu urokiem. Przeloty saniami nad miastami świata podkreślają blask tego czasu i podsuwają myśl, by ruszyć przed siebie i poszukać świateł tam, gdzie właśnie płoną.

The Santa Clause przekonuje, że cud potrafi być realny, jeśli mu na to pozwolić. Przypomina też, że podróż bywa powrotem do siebie, do bliskich i do wspólnych marzeń. Po seansie zostaje ochota, by złapać kilka własnych przygód i stworzyć odrobinę prywatnej świątecznej magii.

Four Christmases (2008)

Funknendai, CC0, via Wikimedia Commons

Four Christmases to lekka, serdeczna komedia o tym, jak nawet najbardziej niespodziewane wyjazdy potrafią nas zmienić — i przewartościować to, co ważne. Ujmuje świąteczny chaos i ciepło, gdy rodzinne wizyty stają się przygodą samą w sobie.

Brad i Kate, para unikająca tradycyjnych zgromadzeń, planują egzotyczną ucieczkę w tropiki. Przez złą pogodę lądują jednak w wirze odwiedzin u rodziców — świętują Boże Narodzenie cztery razy w jeden dzień.

Skaczą między domami, mierzą się ze zderzeniem przyzwyczajeń, niezręcznościami i dawno zapomnianymi rytuałami. Ten maraton zamienia się w lekcję, która kieruje ich ku wartości zobowiązań, rodziny i wspólnej przyszłości.

Four Christmases pokazuje, że nawet krótkie wypady są okazją, by nauczyć się czegoś nowego, poczuć intensywniej i natknąć się na prawdy, których się nie spodziewaliśmy. Przypomina, że podróże — choć bywa w nich bałagan i zwroty akcji — wciąż przynoszą śmiech, ciepło i bliskość. A w świątecznym pędzie to właśnie czas z „naszymi” zostaje najdłużej.

Yolki (2010)

ANO “Project Office for the Development of Tourism and Hospitality of Moscow” / russia.travel

Yolki to rosyjski noworoczny almanach, który splata sieć wzruszających, zabawnych i lekko magicznych historii rozgrywających się w całym kraju. Delikatnie zachęca do świętowania — i do podróży przez różne regiony Rosji.

Akcja obejmuje 11 miast, od Kaliningradu po Władywostok, i bawi się koncepcją sześciu stopni oddalenia. Ludzie, którzy wydają się od siebie dalecy i niepowiązani, okazują się połączeni dobrymi uczynkami, zbiegami okoliczności i noworocznymi cudami.

Każdy wątek rysuje osobny portret miejsca: zimowy Petersburg z nastrojową architekturą, śnieżne przestrzenie Uralu, świętujący Krasnojarsk i szybkie tempo Moskwy. Oglądanie przypomina podróż po Rosji — jej kulturze, tradycjach i wspólnym świątecznym duchu.

Yolki podsuwa, by odkrywać własny kraj, dostrzegać, jak bardzo jest różnorodny i piękny, i jak Nowy Rok gromadzi wszystkich pod jednym dachem. Nawet w najchłodniejszą noc jest tu ciepło — w uśmiechach, życzliwości i przypadkach, które nie są przypadkowe. Podróż to nie tylko kilometry, ale też drobne wewnętrzne zmiany, które zostają.

Father Frost. The Battle of the Magicians (2016)

Qypchak, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Father Frost. The Battle of the Magicians to żwawa, widowiskowa historia, która uchyla wrota do tajemnego magicznego świata ukrytego za codziennym rytmem Moskwy. Buduje odświętny nastrój i inspiruje do wypraw — po realnych ulicach i po wyobrażonych krainach, gdzie możliwe jest wszystko.

Młoda Masza zostaje wciągnięta w starcie magów, którzy strzegą świata przed mrokiem. Razem z nimi przemierza świąteczną Moskwę, odkrywając jej zakamarki i osobliwą warstwę magii skrytą tuż obok. Wielkie place, przysypane śniegiem parki i jasne światła sprawiają, że stolica staje się częścią czaru.

Film łączy znane noworoczne symbole — Dziadka Mroza, zimowe dekoracje, fajerwerki — z szerokimi pojedynkami i fantastycznymi plenerami. To zestawienie realnego i wymyślonego zachęca, by spojrzeć na własne miasto na nowo albo poszukać cudów gdzie indziej.

Przypomina, że podróż to nie tylko zmiana współrzędnych; to szansa na spotkanie z nieoczywistym — czy to w zimowej Moskwie, czy w świecie marzeń. Po seansie zostaje pragnienie odkrywania i cicha pewność, że niezwykłość jest bliżej, niż się wydaje.

The Last Warrior (2017)

AndreiBas, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

The Last Warrior to fantastyczna opowieść, w której współczesność styka się ze słowiańskim folklorem. Nie jest bezpośrednio związana z Nowym Rokiem, ale jej magia, duch wyprawy i poszukiwanie siebie dobrze pasują do tego czasu i zapraszają do podróży pełnej odkryć.

Ivan z Moskwy niespodziewanie trafia do Biełogorja — mitycznej krainy, gdzie postacie z baśni ożywają. Spotyka znane legendy — Babę Jagę, Wodnika, Kościeja Nieśmiertelnego — i zanurza się w przygody na tle głębokich lasów, mglistych jezior i górskich panoram.

Jego droga to jednocześnie wędrówka przez baśniową ziemię i powrót do osobistych korzeni, podkreślająca rozwój i dziedzictwo. Ivan uczy się akceptować swoje pochodzenie i odkrywa w sobie siły, o których nie wiedział.

The Last Warrior zachęca, by poznawać rosyjskie tradycje, odwiedzać miejsca związane z folklorem i szukać rezerwatów przyrody, które przypominają bajkowe pejzaże Biełogorja. Budzi apetyt na wyprawę muśniętą magią — i podpowiada, że prawdziwe cuda pojawiają się, gdy jesteśmy gotowi je dostrzec.

Silver Skates (2020)

© A. Krivonosov

Silver Skates to romantyczna baśń osadzona w zimowym Petersburgu końca XIX wieku. Wciąga w świąteczną, dawno minioną atmosferę i budzi ochotę, by zajrzeć do historycznych miast, poczuć ich czar i echo innej epoki.

Historia śledzi dwoje młodych ludzi z różnych światów. Matwiej, syn latarnika, dorabia jako kurier na łyżwach; Alisa, córka zamożnego urzędnika, marzy o karierze w nauce. Ich drogi krzyżują się na zamarzniętych kanałach miasta, rozpoczynając opowieść o miłości, przyjaźni i pragnieniu wolności.

Ośnieżone ulice, skute lodem rzeki, wystawne pałace i eleganckie mosty Petersburga tworzą niemal zaczarowane tło. To obrazy, po których chce się spacerować, zaglądać do architektonicznych pereł i smakować zimowej kameralności.

Silver Skates mruga też w stronę zimowych aktywności — od jazdy na łyżwach w malowniczych parkach po ślizg po lodowych arteriach. Podróż staje się tu okazją, by odkryć coś nowego, pozwolić sobie na odrobinę romantyzmu i wyłapać codzienną magię tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.