17:33 23-12-2025

Maya Bay po The Beach: jak film zmienił wyspy Phi Phi

Poznaj historię Maya Bay na wyspach Phi Phi: od sławy po filmie The Beach, przez zniszczone koralowce i zamknięcie, po ponowne otwarcie z limitami i ochroną.

Maksym Kozlenko, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

W 2000 roku do kin wszedł film The Beach z Leonardem DiCaprio. Opowiada o młodym podróżniku, który odkrywa idealną, ukrytą przed światem wyspę. Zwrot akcji polega na tym, że taki raj istnieje naprawdę: zdjęcia kręcono w Maya Bay na tajlandzkich wyspach Phi Phi, a po premierze los tego miejsca zmienił się diametralnie.

Szybko okazało się, że popularność ma swoją cenę. Phi Phi jeszcze niedawno było ledwie punktem na mapie, a wraz z premierą ruszyła lawina gości. Przyszła sława i pieniądze, lecz także nacisk na zatokę: tłumy i wzmożony ruch łodzi zaczęły przytłaczać środowisko.

Jak było przed filmem?

Przed 2000 rokiem Phi Phi było spokojną przystanią, do której turyści docierali rzadko. Na głównej wyspie, Phi Phi Don, mieszkali rybacy, a jej sąsiadka, Phi Phi Leh — gdzie znajduje się Maya Bay — nie miała stałych mieszkańców.

Miejsce już przyciągało nurków i żądnych przygód wędrowców, ale infrastruktury niemal nie było. Odwiedzających było niewielu, przyroda pozostawała nienaruszona, a plaża wyglądała dokładnie jak w scenariuszu: odosobniona, malownicza, otoczona klifami. Aby na ekranie wyglądała jeszcze bardziej spektakularnie, ekipa — za zgodą lokalnych władz — zmieniła fragment krajobrazu: usunięto trochę piasku i wyrównano wydmy, by uzyskać idealny obraz.

Po premierze

Po premierze Maya Bay stała się magnesem dla podróżnych, którzy chcieli zobaczyć filmową plażę i zrobić zdjęcie. Biura szybko to wykorzystały, oferując wycieczki na Phi Phi. Tam, gdzie wcześniej docierały pojedyncze osoby, później przyjeżdżało nawet do 5 000 ludzi dziennie.

Finał był łatwy do przewidzenia: niegdyś sielska zatoka zamieniła się w zatłoczony punkt na turystycznej mapie. Do 2018 roku naukowcy informowali, że 80% koralowców w zatoce zostało zniszczonych, a ekosystem znalazł się na krawędzi. Władze zamknęły Maya Bay dla odwiedzających. Przez cztery lata woda się oczyściła, a korale zaczęły odżywać. Powróciły rekiny pielęgniarki i żółwie, a miejsce wreszcie mogło odetchnąć i odzyskać naturalny wygląd.

Co zmieniło się po ponownym otwarciu?

W 2022 roku zatokę otwarto ponownie, już z rygorystycznymi limitami. Jednorazowo może przebywać tam najwyżej 375 osób (wcześniej bywało ich nawet 5 000). Kąpiele są zabronione — odwiedzający mogą wejść tylko po kostki. Łodzie nie dobijają już do plaży, a wjazd do zatoki od strony morza jest ograniczony.

Historia Maya Bay pokazuje, jak kino potrafi zmieniać rzeczywistość. Z jednej strony The Beach rozsławił Phi Phi i przyniósł zyski, z drugiej wywołał falę turystyki, która nadwyrężyła ekosystem. Dziś zatoka szuka rozsądnej równowagi między otwartością na gości a ochroną przyrody.