13:42 07-12-2025

Jak Hajfa zmienia się z miasta przemysłowego w centrum high-tech

Hajfa przechodzi od przemysłu do high-tech: Matam, nowoczesny port, Technion i plany mieszkaniowe zmieniają zatokę w wygodne miejsce do życia i pracy.

By Michael Paul Gollmer de:Benutzer:Mipago - Own work, CC BY-SA 3.0, Link

Jeśli kiedykolwiek byliście w Hajfie albo choćby widzieli ją na zdjęciach, pewnie rzuciło się w oczy niezwykłe połączenie: pracujący port morski, zielone zbocza Karmelu i eleganckie siedziby największych firm świata. Za tym obrazem stoi prawdziwa historia przemiany. W ostatnich dekadach miasto przeszło wyraźną metamorfozę — od fabryk i ropy do izraelskiego centrum technologii, i to w praktyce, a nie tylko na papierze.

Od szkła do ciężkiego przemysłu

Hajfa ma długą historię. Ludzie mieszkali tu tysiące lat temu, a później miasto słynęło z wyrobu szkła i barwników. W XX wieku Hajfa stała się przemysłową stolicą: rozbudowano port, działały rafinerie, a zakłady chemiczne pracowały pełną parą. Szczególnie dotyczyło to rejonu zatoki, gdzie koncentrowały się duże fabryki i magazyny paliw.

Ta fala uprzemysłowienia miała znaczenie dla kraju, ale miała też swoją cenę — zanieczyszczenie powietrza, uciążliwe zapachy i niewiele miejsca na nowoczesny rozwój.

Hajfa jutra zaczyna się w Matam

Zmiana przyspieszyła wraz z rozkwitem nauki i technologii. W latach 70. na południu Hajfy powstał park technologiczny Matam — nazwa rozwija się jako Ośrodek Naukowo‑Przemysłowy. Dziś to największy park technologiczny w Izraelu, w którym mieszczą się biura gigantów takich jak Intel, Google, Apple, Microsoft, Amazon i inni.

W budowie jest nowy kompleks biurowy Matam East o całkowitej powierzchni ponad 120 000 metrów kwadratowych. To coś więcej niż dodatkowa przestrzeń — wyraźny sygnał, że Hajfa pewnie weszła do świata high‑tech.

W pobliżu działają dwa duże uniwersytety — Technion i Uniwersytet w Hajfie. Ta bliskość tworzy bezpośredni most między edukacją a rynkiem pracy: studenci uczą się i mogą od razu znaleźć zatrudnienie tuż obok.

Co dzieje się z portem

Port w Hajfie pozostaje kluczową częścią miasta i również się zmienia. W ostatnich latach powstały nowe nabrzeża, zainstalowano nowoczesne suwnice i rozpoczęto automatyzację procesów. W prostych słowach — jest szybciej, czyściej i wygodniej.

W 2025 roku władze miasta zatwierdziły nowy plan, zgodnie z którym starsze części portu — tam, gdzie magazynowano paliwo i działały spółki naftowe — zostaną zamknięte. W ich miejsce pojawią się centra logistyczne, nowoczesne magazyny i być może osiedla mieszkaniowe. Można to czytać jako kolejny krok od modelu nadmorskiej fabryki w stronę inteligentnego miasta.

Co czeka strefę przemysłową nad zatoką

Kluczowe pytanie dotyczy rozległej strefy dawnych zakładów przy zatoce. Wiele z tych obiektów nie jest już potrzebnych, a zajmują setki hektarów. Władze chcą oczyścić teren, zamknąć niebezpieczne instalacje oraz zbudować tam mieszkania, parki i nowe biura.

Cel jest jasny — przekształcić tę część miasta w wygodne miejsce do życia i pracy. To duże przedsięwzięcie i potrwa, ale prace już ruszyły. Kierunek wydaje się wyraźnie wytyczony.

Czy wszystko idzie gładko?

Nie do końca. Gdy odchodzi przemysł, odchodzą też miejsca pracy. Ludzie zatrudnieni w fabrykach nie zawsze mogą z dnia na dzień przenieść się do technologii czy logistyki, co rodzi napięcia.

Jest jednak druga strona medalu: w ostatnich latach Hajfa tworzy coraz więcej etatów w sektorze high‑tech. Taka ścieżka wymaga nowych umiejętności, a młodzi chętnie wchodzą do IT i pokrewnych zawodów. Trudno nie dostrzec logiki tej zmiany.

Podsumowanie

Hajfa pokazuje, jak miasto może się przeobrazić. Z przemysłowego węzła pełnego fabryk i dymu staje się nowoczesną przestrzenią do pracy, życia i rozwoju — z morzem u stóp, zielonymi zboczami Karmelu i żywą sceną kulturalną w tle.

Tempo nie jest zawrotne, a przeszkody są realne. Mimo to już dziś widać, jak Hajfa przepisuje własną opowieść, nie uciekając z kraju i opierając się na swoich mocnych stronach.