09:41 05-12-2025

Jak Malezja wybiera króla na pięcioletnią kadencję

Poznaj wyjątkowy system Malezji: król wybierany na 5 lat przez dziewięciu sułtanów. Jak działa rotacyjna monarchia, jej uprawnienia i wybór w 2024 roku?

By Wiki Farazi - Own work, CC0, Link

Wyobraźmy sobie kraj, w którym króla wybiera się na określony czas. Nie przez naród ani parlament, lecz spośród innych królów. I nie dożywotnio, a na pięcioletnią kadencję. To nie fikcja — to Malezja.

Kto sprawuje władzę w Malezji?

Malezja to nie jedno państwo, lecz federacja 13 stanów. Dziewięcioma rządzą monarchowie — sułtani i inni tradycyjni władcy. To oni uczestniczą w niezwykłym układzie: jeden z nich zostaje królem całego kraju. Nie na zawsze, tylko na pięć lat.

Jak wybiera się króla?

Co pięć lat dziewięciu monarchów spotyka się za zamkniętymi drzwiami i spośród siebie wskazuje następną głowę państwa. Głosowanie jest tajne, a choć istnieje kolejność rotacji, może się zmieniać — na przykład gdy ktoś rezygnuje albo nie może objąć urzędu z innych powodów.

Ostatni wybór miał miejsce w styczniu 2024 roku. Nowy król pochodzi z Johoru: sułtan Ibrahim Iskandar został 17. głową państwa. Jest znany z upodobania do luksusowych samochodów, zainteresowania biznesem i bezpośrednich wypowiedzi — wizerunek, który siłą rzeczy przyciąga uwagę.

Co robi król?

Rola malezyjskiego króla jest w dużej mierze reprezentacyjna — uczestniczy w ceremoniach, podpisuje ustawy, bierze udział w świętach państwowych. Ale urząd ma realne uprawnienia: może mianować premiera, rozwiązać parlament i udzielać ułaskawień.

To znaczenie rośnie w czasach kryzysu politycznego. Gdy nie jest jasne, kto powinien utworzyć rząd, ostateczna decyzja należy do króla. W takich momentach korona działa jak stabilizator systemu.

Dlaczego zbudowano to w ten sposób?

To rozwiązanie ma służyć równowadze. Każdy sułtan wie, że ma szansę stanąć na czele państwa, co sprzyja spójności między stanami i respektuje mozaikę kultur oraz tradycji w ramach jednej federacji.

Pięcioletnie przekazywanie władzy działa też jak wbudowane odświeżenie. Nie pozwala jednej osobie zbyt długo trzymać steru i utrzymuje instytucję w ruchu.

Czy są wady?

Są. Pięć lat nie zawsze wystarcza, by doprowadzić duże pomysły do końca. A jeśli król ustępuje wcześniej — z powodu choroby, decyzji osobistej lub innych przyczyn — natychmiast pojawia się pytanie, co dalej. Takie sytuacje się zdarzały, ale szczegółów jest niewiele, a ta nieprzejrzystość zostawia pole do spekulacji.

Czy to rzeczywiście ewenement?

Tak. Żaden inny kraj nie stosuje takiego modelu. Gdzie indziej tron dziedziczy się z urodzenia albo monarchia ma już czysto symboliczną rolę. W Malezji pozostaje żywym mechanizmem — takim, który działa i potrafi się dostosowywać.

Co przed nami?

Na razie system wysyła sygnał stabilności. Nikt jednak nie wie, jak poradzi sobie z przyszłymi napięciami: polityczną niepewnością, rosnącą siłą mediów społecznościowych, zmiennymi nastrojami opinii publicznej. Zmiany mogą nadejść, ale sama idea rotacji już dowiodła trwałości.

Malezja pokazuje, że nawet instytucja królewska może być elastyczna i współczesna. A za pięć lat kolejny król znów może okazać się wyborem nieoczywistym.