01:44 04-12-2025

Co zobaczyć w Victorii, kameralnej stolicy Seszeli

Poznaj Victorię na Seszelach: najmniejszą stolicę Afryki. Historia, główne atrakcje, targ, Ogród Botaniczny i spokojny klimat miasta. Mini-przewodnik.

By Joe Laurence - http://www.seychellesnewsagency.com/articles/10141/After+a+modern+facelift%2C+Seychelles+National+Museum+of+History+reopens+to+public, CC BY 4.0, Link

Stolice zwykle kojarzą się z rozległymi metropoliami — głośnymi, zatłoczonymi, pełnymi wieżowców i zakorkowanych arterii. Są jednak i inne: niewielkie, nieśpieszne, niemal sielskie. Victoria, stolica Seszeli, należy do tej drugiej kategorii. Jest malutka, a mimo to ma zaskakująco wiele do zaoferowania.

Najmniejsza stolica Afryki

Victoria leży na Mahé, największej wyspie archipelagu Seszeli na Oceanie Indyjskim, niedaleko wybrzeży Afryki. Mieszka tu zaledwie około 25–30 tysięcy osób — mniej niż w niejednym osiedlu wielkiego miasta.

Mimo skromnych rozmiarów Victoria jest prawdziwym centrum kraju. Tu mieszczą się urzędy, port, sklepy i targi — wszystko, co potrzebne na co dzień. Miasto da się przejść pieszo w około godzinę, często szybciej, i w tym właśnie tkwi jego urok.

Jak to się zaczęło

Miasto zaczęło się kształtować w 1778 roku, gdy wyspy były pod kontrolą Francji. Później pojawili się Brytyjczycy i nazwali stolicę imieniem swojej królowej, Wiktorii. Do dziś przetrwało wiele budynków z tamtych czasów — z balkonami, kolumnami i szerokimi oknami.

Gdy w 1976 roku Seszele uzyskały niepodległość, Victoria pozostała stolicą. Do dziś zapadają tu decyzje wyznaczające kierunek dla całego kraju.

Co warto zobaczyć w Victorii

Wystarczy zacząć od śródmieścia, by od razu dostrzec najważniejszy symbol — Wieżę Zegarową, pomniejszoną replikę londyńskiego oryginału. Wzniesiona ponad wiek temu, wciąż działa i uchodzi za jeden z najdokładniejszych zegarów w kraju.

Tuż obok znajduje się centralny targ — tętniący życiem węzeł miasta. Stragany uginają się od ryb, egzotycznych owoców, przypraw i pamiątek. To miejsce, przy którym chce się zwolnić, wychwycić strzępy rozmów, wciągnąć aromaty i wsłuchać się w rytm miasta.

Niedaleko rozciąga się Ogród Botaniczny — prawdziwa oaza w granicach miasta. Można tu zobaczyć rzadkie rośliny, przespacerować się zacienionymi alejkami, a nawet spotkać olbrzymie żółwie. To także tutaj rośnie Coco de Mer — roślina słynąca z największego nasiona na świecie.

Dlaczego jest tu spokojnie i kameralnie

W Victorii nie ma wieżowców, ryczących autostrad ani zwartego oblężenia turystów. Świateł drogowych jest niewiele, ulice są wąskie i ciche, a wiele domów to stare budynki z drewnianymi okiennicami i werandami. Ma się wrażenie, że czas staje w miejscu — trudno nie ulec wrażeniu, że w tym właśnie kryje się jej urok.

Życie płynie tu niespiesznie. Nikt się nie spieszy. Można po prostu iść, zajrzeć do małego sklepu, zamienić kilka słów z mieszkańcami. To inny rytm niż w wielkich stolicach, gdzie ton nadają pośpiech i presja.

Co dalej

Z roku na rok turystyka na Seszelach rośnie i Victoria to odczuwa. Na razie udaje się utrzymać równowagę — rozwijać infrastrukturę, nie gubiąc tego, co miasto wyróżnia.

Wyzwań nie brakuje: wyspa jest wrażliwa na zmiany klimatu, poziom morza się podnosi, a terenów zielonych ubywa. Władze starają się chronić miasto i jego niepowtarzalną atmosferę.